technologia

f.lux – lekarstwo na zbyt krótkie noce

niedziela, Październik 20th, 2013 | technologia | Możliwość komentowania f.lux – lekarstwo na zbyt krótkie noce została wyłączona

Oficjalne logo f.lux. Autor: Michael Herf

Kilka dni temu znajomy podrzucił mi ciekawego linka do aplikacji. Parę godzin później cała sieć wybuchła postami o f.lux. Jak każde oprogramowanie zdobywające natychmiastową popularność  f.lux również jest genialny w swojej prostocie.

Zacznijmy jednak od początku. Po pierwsze, większość z nas pracuje przy stałym ustawieniu jasności ekranu. Co prawda niektóre laptopy z wyższej półki oferują dynamiczną zmianę jasności w zależności od natężenia światła w otoczeniu w którym się znajdują, jednak w codziennej pracy opcja ta nie zdaje egzaminu, gdyż wystarczy że ktoś stanie koło nas i od razu ekran rozjaśnia się praktycznie oślepiając użytkownika.

Po drugie od dłuższego czasu trafiałem na publicystyczne teksty traktujące o tym, że ekspozycja na komputerowe – niebieskie światło utrudnia zasypianie. Sam spędziłem wiele nocy przed ekranem  i rzeczywiście pierwsze próby zaśnięcia kończyły się zazwyczaj porażką.   Okazuje się, że autorzy f.lux pracowali na bazie artykułów naukowych, których mnóstwo przytaczają na stronie projektu.

Zatem, co tak naprawdę robi f.lux? Bazując na wynikach badań mówiących iż wspomniane niebieskie światło generowane przez wyświetlacze komputerowe (które w swoim założeniu  mają imitować światło dzienne) hamuje wydzielanie melatoniny w porze wieczornej, tym samym utrudniając późniejsze zaśniecie, f.lux dostosowuje temperaturę barwową monitora w zależności od pory dnia. Przez to np. biały na monitorze przesuwa się w stronę czerwieni. Zmiana ta jednak nie wpływa na większość prac na komputerze, gdyż nie wymagają one dokładnego odwzorowania kolorów.

Sam program jest bardzo prosty w obsłudze, a jego konfiguracja ogranicza się do ustawienia lokalizacji geograficznej w celu określenia godzin wschodu i zachodu słońca.

Nie wiem, ile w tym efektu placebo, ale używam f.lux od kilku dni i rzeczywiście łatwiej zasypiam od razu po odejściu od komputera. Biorąc pod uwagę, że z dnia na dzień coraz szybciej robi się ciemno, sądzę że warto go zainstalować i chociaż przetestować na własnym organizmie. Szkoda czasu na kręcenie się w łóżku, skoro można już spokojnie spać.

Tags: , , ,

Tile – rozwiązanie dla zapominalskich

wtorek, Sierpień 13th, 2013 | technologia | Możliwość komentowania Tile – rozwiązanie dla zapominalskich została wyłączona

Ostatnio startupy prześcigają się w projektach mający ekstremalnie ułatwić nam życie. Jednym z nich jest Tile – urządzenie które w połączeniu z dedykowaną aplikacją umożliwia lokalizację dowolnego przedmiotu do którego zostało przyczepione.

Podstawowym elementem systemu jest pojedynczy Tile czyli po prostu mała płytka z powłoką pozwalającą na przyklejenie do dowolnej rzeczy oraz otworem do zamocowania chociażby w postaci breloka do kluczy. W hermetycznym opakowaniu znajduje się bateria, głośniczek i moduł bluetooth 4.0. Tylko tyle wystarczy do realizacji założonych przez twórców funkcjonalności.

Cały interfejs użytkownika znajduje się w aplikacji. Na chwilę obecną dostępnej tylko dla urządzeń z iOS, ale w przyszłości może także pojawić się wersja na Androida. Możemy tutaj dodawać rzeczy (czyli odpowiadające im płytki) do naszej sieci, wyszukiwać ich za pomocą natężenia sygnału pomiędzy telefonem oraz uruchamiać wewnętrzny głośnik by samodzielnie zlokalizować poszukiwany obiekt. Twórcy podają maksymalny zasięg wyszukiwania na około 15 metrów co odpowiadało by urządzeniom zgodnym z Bluetooth 4.0. Jeśli Tile znajduje się poza tym zasięgiem to mamy możliwość sprawdzenia gdzie ostatnio go widzieliśmy. Możliwe przecież że klucze zostawiliśmy w biurze, albo samochodzie zaparkowanym pod blokiem.

Aplikacja udostępnia także funkcje społecznościowe. Zatem zaufanym znajomym możemy podać gdzie znajdą zostawiony przez nas rower, lub kluczyki do wspólnego samochodu. Dodatkowo, gdy w najbliższym otoczeniu nie możemy znaleźć poszukiwanego przedmiotu możemy zgłosić go jako zagubiony. W tym momencie telefony wszystkich pozostałych użytkowników aplikacji sprawdzają czy w swoim otoczeniu nie mają poszukiwanego Tile’a. Bardzo przydatna funkcja o ile zgubiliśmy coś w publicznym miejscu.

Podsumowując koncept jest dość ciekawy, jednak dopiero szeroka adaptacja umożliwi pełne wykorzystanie wszystkich zaplanowanych przez twórców funkcji. Ograniczając grono odbiorców do posiadaczy urządzeń Apple’a na pewno nie przyśpieszają procesu adaptacji.

Tags: , , ,

Canonical zbiera na Formułę 1 wśród smarphone’ów

wtorek, Lipiec 23rd, 2013 | ogólne, technologia | Możliwość komentowania Canonical zbiera na Formułę 1 wśród smarphone’ów została wyłączona

Canonical – firma zajmująca się Ubuntu,  jedną z najprężniej rozwijających się dystrybucji Linuxa (na pewno najsilniej promowanej wśród szerokiej publiczności), wystartowała z niesamowitym projektem crowdfunding’owym.  Idąc za szumem medialnym,  który spowodowało powstanie i prezentacja Ubuntu for Phones, zdecydowali się pójść krok dalej i samodzielnie przygotować hi-end’owy telefon wykorzystujący system ich autorstwa. W założeniach ma być wyposażony w najszybszy dostępny wielordzeniowy procesor, 4GB pamięci RAM i 128GB dysku. Co więcej, by skusić szersze grono użytkowników będzie umożliwiał uruchamianie zarówno Ubuntu, jak i zwykłego Androida.

W promującym filmiku Mark Shuttleworth bardzo trafnie zauważa, że rynek smartphone’ów nie ma segmentu premium odpowiadającego  Formule 1 na rynku samochodowym. Są rozwiązania hi-end, ale to nie to samo, bo pracują w oparciu o sprawdzoną technologię, która gwarantuje producentom sprzedaż setek milionów sztuk.

Powód jest oczywisty – koszty. Shuttleworth znajduje świetny sposób na pozyskanie funduszy aby zagospodarować tę niszę. Branże techniczne są jednymi z najlepiej opłacanych, a co za tym idzie ludzie, do których zwraca się po finansowanie,  mogą sobie pozwolić na przeznaczenie dość dużych kwot na unikatowe urządzenia. Zatem niespotykany dotychczas cel zbiórki – 32 mln USD wydaje się możliwy do osiągnięcia. Kampania promocyjna akcji dopiero się rozkręca i pewnie wielu potencjalnych klientów jeszcze wstrzymuje się z zakupem. Myślę jednak, że wraz z kolejnymi artykułami w serwisach technicznych zainteresowanych akcją i „inwestycją” w projektowane rozwiązanie będzie wzrastać.

Niezależnie od tego, czy uda się zebrać tę bajońską sumę,  czy nie  Canonical już odniosło sukces, bo podjęło się definicji rynku i przedstawiło go szerokiej publiczności. Jeśli projekt się nie powiedzie istnieje szansa, że w przyszłości ktoś inny podejmie wyzwanie. Natomiast, jak trafnie zauważa redaktor Forbes.com,  jeśli uda się zebrać astronomiczną kwotę 32 mln USD, to  nie tylko  idea crowdfunding’u potwierdzi swoją użyteczność do tak dużych projektów, ale też dodatkowo na rynku pojawi się urządzenie o specyfikacji przewyższającej konkurencję, którego sukces marketingowy (m.in. ze względu na bardzo ograniczoną ilość egzemplarzy) jest gwarantowany.

Zatem nie pozostaje nic innego,  jak  tylko czekać na finał akcji,  który zaplanowany jest na 21 sierpnia .

Tags: , , ,