linux

Canonical zbiera na Formułę 1 wśród smarphone’ów

wtorek, Lipiec 23rd, 2013 | ogólne, technologia | Możliwość komentowania Canonical zbiera na Formułę 1 wśród smarphone’ów została wyłączona

Canonical – firma zajmująca się Ubuntu,  jedną z najprężniej rozwijających się dystrybucji Linuxa (na pewno najsilniej promowanej wśród szerokiej publiczności), wystartowała z niesamowitym projektem crowdfunding’owym.  Idąc za szumem medialnym,  który spowodowało powstanie i prezentacja Ubuntu for Phones, zdecydowali się pójść krok dalej i samodzielnie przygotować hi-end’owy telefon wykorzystujący system ich autorstwa. W założeniach ma być wyposażony w najszybszy dostępny wielordzeniowy procesor, 4GB pamięci RAM i 128GB dysku. Co więcej, by skusić szersze grono użytkowników będzie umożliwiał uruchamianie zarówno Ubuntu, jak i zwykłego Androida.

W promującym filmiku Mark Shuttleworth bardzo trafnie zauważa, że rynek smartphone’ów nie ma segmentu premium odpowiadającego  Formule 1 na rynku samochodowym. Są rozwiązania hi-end, ale to nie to samo, bo pracują w oparciu o sprawdzoną technologię, która gwarantuje producentom sprzedaż setek milionów sztuk.

Powód jest oczywisty – koszty. Shuttleworth znajduje świetny sposób na pozyskanie funduszy aby zagospodarować tę niszę. Branże techniczne są jednymi z najlepiej opłacanych, a co za tym idzie ludzie, do których zwraca się po finansowanie,  mogą sobie pozwolić na przeznaczenie dość dużych kwot na unikatowe urządzenia. Zatem niespotykany dotychczas cel zbiórki – 32 mln USD wydaje się możliwy do osiągnięcia. Kampania promocyjna akcji dopiero się rozkręca i pewnie wielu potencjalnych klientów jeszcze wstrzymuje się z zakupem. Myślę jednak, że wraz z kolejnymi artykułami w serwisach technicznych zainteresowanych akcją i „inwestycją” w projektowane rozwiązanie będzie wzrastać.

Niezależnie od tego, czy uda się zebrać tę bajońską sumę,  czy nie  Canonical już odniosło sukces, bo podjęło się definicji rynku i przedstawiło go szerokiej publiczności. Jeśli projekt się nie powiedzie istnieje szansa, że w przyszłości ktoś inny podejmie wyzwanie. Natomiast, jak trafnie zauważa redaktor Forbes.com,  jeśli uda się zebrać astronomiczną kwotę 32 mln USD, to  nie tylko  idea crowdfunding’u potwierdzi swoją użyteczność do tak dużych projektów, ale też dodatkowo na rynku pojawi się urządzenie o specyfikacji przewyższającej konkurencję, którego sukces marketingowy (m.in. ze względu na bardzo ograniczoną ilość egzemplarzy) jest gwarantowany.

Zatem nie pozostaje nic innego,  jak  tylko czekać na finał akcji,  który zaplanowany jest na 21 sierpnia .

Tags: , , ,

Pracownia komputerowa za ZERO złotych?

wtorek, Sierpień 7th, 2012 | dydaktyka | Możliwość komentowania Pracownia komputerowa za ZERO złotych? została wyłączona

Wiele lat temu zaangażowałem się w projekt wczesnej edukacji komputerowej (wtedy wczesna oznaczała dzieci z ostatnich klas szkoły podstawowej). Projekt miał przede wszystkim na celu pokazanie potencjału  darmowych technologi webowych oraz aktywizację technologiczną dzieciaków. Pomimo dobrych chęci pomysł rozbił się dość szybko o wyposażenie pracowni (kwestie dostępu do sieci miała wziąć na siebie jedna z bibliotek korzystająca z jakiegoś programu informatyzacji). Mieliśmy niewystarczającą ilość sprzętu w stosunku do zainteresowanych oraz naszych „możliwości dydaktycznych”.

Widać jednak, że pracując w trochę innym środowisku, nawet przy zerowym budżecie można zbudować sprawnie funkcjonującą pracownię komputerową. ifixit opowiada historię Roberta Litta – nauczyciela z niedofinansowanej amerykańskiej podstawówki, który własnymi siłami zdecydował się stworzyć pełnowartościową laboratorium mogące podołać każdemu zadaniu z technologii informacyjnych poruszanemu na poziomie szkoły podstawowej (czy nawet zajęciom akademickim prowadzonym w oparciu o Google Docs)

Aby tego dokonać musiał przezwyciężyć te same trudności z którymi muszą borykać się nauczyciele w naszych rodzimych podstawówkach, zatem warto przyjrzeć się temu studium przypadku. Przede wszystkim całkiem słusznie zauważył, że większość komputerów, postrzeganych jako „zepsute” w rzeczywistości ma tylko problemy z oprogramowaniem, które mogą być szybko rozwiązane reinstalacją systemu operacyjnego. Jednak zdobycie nowych licencji na oprogramowanie wymagało nie racjonalnych nakładów finansowych. Dlatego też  Litt zwrócił się w stronę otwartego oprogramowania. Nie mając w tej materii większego doświadczenia zwrócił się do lokalnej grupy użytkowników linux’a (LUG). Na 18 darowanych maszynach uruchomił popularną, bardzo przyjemną użytkownikom dystrybucję Ubuntu. Wszystkie komputery zaczęły działać, znikł też problem zróżnicowania systemu operacyjnego. Po pół roku nauczyciel zebrał wystarczająco sprzętu by prowadzić regularną pracownię komputerową.

W międzyczasie udało mu się nawiązać współpracę z inną organizacją non-profit zajmującą się pozyskiwaniem sprzętu dla szkół i ośrodków administracyjnych. W tym momencie zyskał już wystarczającą swobodę by móc ustawić dolną granicę wydajności komputerów, dzięki czemu organizacja kolejnych laboratoriów była znacznie prostsza .

Co najciekawsze w całej historii Litt nie jest specjalnie szkolonym nauczycielem informatyki. Całą niezbędną wiedzę zdobył online, korzystając z powszechnie dostępnych źródeł.

Historia ta jak i inne, które co chwilę pojawiają się w sieci sygnalizują jeszcze jedną zmianę w procesie edukacji. Jeżeli chcemy przygotować młodzież do roli „cyfrowych obywateli” to proces ten musimy zacząć jak najwcześniej, jednak aby tego dokonać każdy nauczyciel będzie musiał się po trochę stać „informatykiem” by w dowolnym przedmiocie przemycić umiejętności wykorzystania go wraz ze współczesną technologią.

 

Tags: , , , , , ,